Sekrety zdrowej diety

Czy fibermaxxing jest zdrowy?

23-01-2026

W mediach społecznościowych często pojawia się hasło fibermaxxing. To kolejny trend żywieniowy z TikToka, który skupia się na błonniku pokarmowym. W przeciwieństwie do wielu modnych diet, ten trend dotyka czegoś, co od lat jest niedoceniane w codziennej diecie — warzyw, owoców, pełnoziarnistych produktów zbożowych oraz ich wpływu na zdrowie jelit. Wiele osób nadal spożywa zbyt mało błonnika, mimo że ma on ogromny wpływ na trawienie, sytość, poziom cukru we krwi oraz mikroflorę jelitową. Fibermaxxing próbuje to zmienić, zachęcając do świadomego zwiększania ilości błonnika w każdym posiłku. Brzmi rozsądnie — ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Czy fibermaxxing faktycznie może poprawić zdrowie, komu może pomóc, a komu zaszkodzić oraz jak podejść do błonnika z głową?

Na czym polega fibermaxxing?

Fibermaxxing to trend żywieniowy, który polega na świadomym zwiększaniu ilości błonnika pokarmowego w diecie. W praktyce oznacza to takie komponowanie posiłków, aby jak najczęściej pojawiały się w nich warzywa, owoce, pełne ziarna zbóż, rośliny strączkowe, nasiona i orzechy.

To, co odróżnia fibermaxxing od klasycznych zaleceń żywieniowych, to język i forma przekazu. Zamiast spokojnych rekomendacji pojawia się hasło „maxxing”, które może sugerować, że im więcej błonnika, tym lepiej. I tu pojawia się pierwsza pułapka. Z punktu widzenia dietetyka fibermaxxing może być dobrą inspiracją do poprawy jakości diety, ale tylko wtedy, gdy jest stosowany rozsądnie, stopniowo i z uwzględnieniem indywidualnych potrzeb organizmu.

Rola błonnika w utrzymaniu zdrowia człowieka

Błonnik pokarmowy odgrywa kluczową rolę w prawidłowym funkcjonowaniu jelit. Odpowiednia ilość tego składnika w diecie wspiera regularność wypróżnień, poprawia perystaltykę jelit i pomaga utrzymać prawidłową pracę całego układu pokarmowego.

Szczególnie ważna jest rola błonnika w kontekście mikroflory jelitowej, czyli bakterii zasiedlających nasze jelita. Błonnik, zwłaszcza jego frakcje rozpuszczalne, stanowi dla nich pożywkę. Dzięki temu sprzyja rozwojowi korzystnych bakterii, które produkują krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe. Te związki mają realny wpływ na zdrowie jelit, szczelność bariery jelitowej oraz regulację stanów zapalnych w organizmie.

Jedną z ważniejszych zalet błonnika jest także wydłużanie uczucia sytości, co ułatwia kontrolę apetytu i może wspierać utrzymanie prawidłowej masy ciała. Błonnik pomaga także regulować poziom glukozy we krwi, ponieważ spowalnia wchłanianie węglowodanów z posiłków. Jego regularne spożycie wiąże się również z obniżeniem poziomu cholesterolu, a tym samym z mniejszym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych.

Potencjalne zagrożenia fibermaxxingu – kiedy błonnika jest za dużo

Choć błonnik jest ważnym elementem zdrowej diety, w praktyce więcej nie zawsze znaczy lepiej. Jednym z najczęstszych błędów przy fibermaxxingu jest zbyt szybkie zwiększenie ilości błonnika w jadłospisie. Organizm, a zwłaszcza jelita, potrzebują czasu na adaptację. Gwałtowna zmiana może prowadzić do wzdęć, nadmiernych gazów, uczucia pełności, a nawet bólu brzucha.

Zbyt duża ilość błonnika, szczególnie przy niewystarczającej ilości wypitych płynów, może również pogorszyć rytm wypróżnień zamiast go poprawić. W skrajnych przypadkach może dojść do zaparć lub dyskomfortu trawiennego.

Fibermaxxing nie będzie też dobrym rozwiązaniem dla każdego. Osoby z zespołem jelita drażliwego (IBS), SIBO, chorobami zapalnymi jelit czy w trakcie zaostrzeń problemów trawiennych powinny podchodzić do zwiększania błonnika bardzo ostrożnie i indywidualnie. W takich przypadkach kluczowe jest nie „maksymalizowanie” błonnika, ale dobranie jego rodzaju i ilości do tolerancji organizmu.

Fibermaxxing w praktyce – jak zwiększać błonnik w diecie z głową

Fibermaxxing może przynieść korzyści tylko wtedy, gdy wprowadzany jest stopniowo i świadomie. Największym błędem jest nagłe „przeskoczenie” na dietę bardzo bogatą w błonnik, co często kończy się wzdęciami i dyskomfortem. Zdecydowanie lepiej zwiększać jego ilość małymi krokami, obserwując reakcję organizmu.

W praktyce warto opierać dietę na naturalnych źródłach błonnika, takich jak warzywa, owoce, pełnoziarniste produkty zbożowe i rośliny strączkowe, zamiast sięgać od razu po suplementy. Równie ważne jest odpowiednie nawodnienie, ponieważ bez wystarczającej ilości płynów błonnik nie spełnia swojej funkcji.

Marta Szałwińska – dietetyk, psychodietetyk. Na co dzień pracuje z podopiecznymi w prowadzonej przez siebie poradni dietetycznej Smaczna Terapia. Specjalizuje się w leczeniu otyłości, chorób metabolicznych, chorób tarczycy oraz zaburzeń odżywiania. Jej nadrzędnym celem jest kreowanie zdrowych nawyków żywieniowych, opartych na świadomych wyborach, dzięki którym podopieczni mogą czerpać satysfakcję z życia w pełni zdrowia. Prywatnie jest szczęśliwą żoną, mamą dwójki rozbrykanych brzdąców oraz właścicielką dwóch kotów.

Jeśli masz pytania do naszego eksperta, pisz na adres: doradcazywieniowy // indykpol.pl
lista aktualności